Zmiana Planów
Maki już od dwóch miesięcy mieszka w rezydencji, ja chodzę do Liceum Artystycznego w naszym mieście, ale czasem mam wrażenie, że będąc tutaj omija mnie coś ważnego co dzieje się tam u niej.
Podczas jednego z takich dni kiedy to wrażenie nie odstępowało mnie na krok postanowiłam, że zapytam mamę czy mogłabym się przenieść.
- Mamo? - zaczęłam
- Tak Lily?
- Czy mogę zmienić liceum? - zapytałam drżącym głosem.
- Dlaczego? Przecież mają bardzo dobrych nauczycieli, wysoki poziom nauczania, nie masz na co narzekać.
- Tak, ale nikogo tam nie znam . . . i cały czas siedzę sama. - szukałam na szybko mocnych argumentów na szczęście do salonu weszła Yoko.
- Myślę, że to doby pomysł, żeby Lily poszła do tego samego liceum co ja i Maki. Po co
nas rozdzielać . . . - Yoko spojrzała na mnie, szukając poparcia
- Tak właśnie wyjęłaś mi to z ust . . . mamo, bo nie powiedziałam ci do jakiego liceum chciałabym się przenieść . . . chodziło mi o to które przed chwilą zostało wspomniane.
- Lily to nie jest miejsce dla ciebie - mama zaczęła się wykręcać - Ja nie jestem pewna co do tamtejszej młodzieży, nauczycieli ogólnie ludzi . . . - spojrzała na mnie błagalnie.
- Mamo, nie możesz podejmować decyzji za nas - wtrąciła Yoko - Jeżeli Lily będzie chciała pojechać ze mną to pojedzie . . . - teraz ona też spojrzała na mnie.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć, naprawdę chciałam jechać z Yoko, ale jednocześnie nie chciałam zezłościć mamy.
- Więc jaka jest twoja decyzja - mama przerwała ciszę.
Wzięłam głęboki oddech i powiedziałam:
- Chcę pojechać z Yoko . . . - czekałam na reakcje obu, mama popatrzyła ze złością na Yoko, a na twarzy siostry pojawił triumfalny uśmiech.
- Skoro taka jest twoja decyzja . . Idź już na górę do pokoju, przeglądnij swoje rzeczy i odłóż te które weźmiesz. - zakończyła swoją wypowiedź głośny westchnięciem.
Byłam bardzo ucieszona, mimo, że mama nie była zadowolona, wykonałam polecenie i poszłam na górę. Yoko została i jeszcze o czymś rozmawiała, w sumie nie wiem nawet o czym, ogarnął mnie taki entuzjazm, że myślałam tylko o wyjeździe, co prawda to dopiero za dwa miesiące, ale nigdy nie jest za wcześnie, żeby się cieszyć.












































