Uczucie
Obudziłam się wtulona w bok Ayato. Zegar wskazywał 12:00. Uśmiechnęłam się i pomyślałam, że ostatnio tak długo spałam chyba w pierwszej klasie podstawówki. Podniosłam się i spojrzałam na niego. Był całkiem słodki kiedy spał. Stanęłam na łóżku i chciałam z niego zejść, ale Ayato przewrócił mnie z powrotem.
- Gdzie idziesz?
- Do łazienki . . ., a w sumie to po co ci to wiedzieć?
- Jesteś moja naleśniku, chcę wiedzieć gdzie idziesz, po co i z kim.
- Aha, czyli bawisz się w mojego ojca. - powiedziałam podchodząc do szafy.
Przeglądałam ubrania, finalnie wybrałam czarną bluzkę z długim rękawkiem i głębokim dekoltem, ciemnoniebieskie jeansy i do tego tradycyjnie, czarne trampki. Przebrałam się w łazience i zeszłam do salonu, siedzieli tam: Ayato, Kanato i Laito.
Przeglądałam ubrania, finalnie wybrałam czarną bluzkę z długim rękawkiem i głębokim dekoltem, ciemnoniebieskie jeansy i do tego tradycyjnie, czarne trampki. Przebrałam się w łazience i zeszłam do salonu, siedzieli tam: Ayato, Kanato i Laito.
- Maleńka, niezła bluzeczka - powiedział kapelusznik z tym swoim uśmieszkiem.
- Dziękuję wielmożny panie - odpowiedziałam ironicznie.
- Naleśniku! Ugotuj coś.
- Na przykład?
- Naleśniki z syropem klonowym - powiedział Kanato przerywając zabawę swoim Teddym , a chłopcy mu przytaknęli.
- Niech wam będzie i tak nie mam nic innego do roboty.
*
W kuchni zaczęłam śpiewać Genie In A Bottle, bo byłam pewna, że jestem sama.
- Ty wiecznie coś śpiewasz.
- Tak? Nie sądzę. - próbowałam się wywinąć nie lubiłam, gdy ktoś słyszał jak śpiewam.
- Wiesz jako wampir mam trochę wyostrzony słuch, więc nawet kiedy śpiewasz tak cicho, że żaden człowiek cię nie usłyszy, ja zawsze słyszę.
- No cóż . . . rozgryzłeś mnie, to takie zboczenie zawodowe. Gdy byłam młodsza grałam w zespole.
- A na czym grałaś?
- Na gitarze elektrycznej i . . . śpiewałam, ale to stare dzieje.
- A chciałabyś jeszcze raz zagrać i może zaśpiewać?
- Hm . . .zagrać fajnie by było, ale śpiewać . . . no nie wiem.
- Bo, wiesz mamy tu gitarę.
- Serio! - odwróciłam się tak szybko, że prawie przewróciłam patelnię.
- Tak jest tu odkąd pamiętam i nikt na niej nie gra po prostu się kurzy. I uspokój się, bo spalisz naleśniki.
*
Gdy zaniosłam talerz z naleśnikami i syrop chłopakom, Laito zapytał mnie czy mógłby posłuchać jak gram.
- Pewnie czemu nie.
- To może zagrasz w salonie - powiedział Reiji, który znikąd pojawił się w pokoju.
- O! Nie spodziewałam się, że w ogóle się zgodzisz.
- Bardzo chętnie posłucham jak grasz, tylko jeden warunek . . . nie za głośnio.
Wszyscy pokiwaliśmy głowami.
*
Umówiliśmy się, że jutro o tej samej porze zbierzemy się w salonie, ja pogram na gitarze, chłopcy zagrają w rzutki.
Kiedy zostałam sama w moim pokoju zdałam sobie sprawę, że stresuje się tylko dlatego, że Ayato będzie patrzył. W głębi duszy wiedziałam, że zaczynam czuć do niego coś więcej, ale nie chciałam tego do siebie dopuścić. Bałam się zostać zraniona. Miałam dwa wyjścia; Nie dopuścić Ayato za blisko siebie lub pozwolić mu na wszystko i mieć złamane serce. . . chociaż czy na pewno złamane?
- Dziękuję wielmożny panie - odpowiedziałam ironicznie.
- Naleśniku! Ugotuj coś.
- Na przykład?
- Naleśniki z syropem klonowym - powiedział Kanato przerywając zabawę swoim Teddym , a chłopcy mu przytaknęli.
- Niech wam będzie i tak nie mam nic innego do roboty.
*
W kuchni zaczęłam śpiewać Genie In A Bottle, bo byłam pewna, że jestem sama.
- Ty wiecznie coś śpiewasz.
- Tak? Nie sądzę. - próbowałam się wywinąć nie lubiłam, gdy ktoś słyszał jak śpiewam.
- Wiesz jako wampir mam trochę wyostrzony słuch, więc nawet kiedy śpiewasz tak cicho, że żaden człowiek cię nie usłyszy, ja zawsze słyszę.
- No cóż . . . rozgryzłeś mnie, to takie zboczenie zawodowe. Gdy byłam młodsza grałam w zespole.
- A na czym grałaś?
- Na gitarze elektrycznej i . . . śpiewałam, ale to stare dzieje.
- A chciałabyś jeszcze raz zagrać i może zaśpiewać?
- Hm . . .zagrać fajnie by było, ale śpiewać . . . no nie wiem.
- Bo, wiesz mamy tu gitarę.
- Serio! - odwróciłam się tak szybko, że prawie przewróciłam patelnię.
- Tak jest tu odkąd pamiętam i nikt na niej nie gra po prostu się kurzy. I uspokój się, bo spalisz naleśniki.
*
Gdy zaniosłam talerz z naleśnikami i syrop chłopakom, Laito zapytał mnie czy mógłby posłuchać jak gram.
- Pewnie czemu nie.
- To może zagrasz w salonie - powiedział Reiji, który znikąd pojawił się w pokoju.
- O! Nie spodziewałam się, że w ogóle się zgodzisz.
- Bardzo chętnie posłucham jak grasz, tylko jeden warunek . . . nie za głośnio.
Wszyscy pokiwaliśmy głowami.
*
Umówiliśmy się, że jutro o tej samej porze zbierzemy się w salonie, ja pogram na gitarze, chłopcy zagrają w rzutki.
Kiedy zostałam sama w moim pokoju zdałam sobie sprawę, że stresuje się tylko dlatego, że Ayato będzie patrzył. W głębi duszy wiedziałam, że zaczynam czuć do niego coś więcej, ale nie chciałam tego do siebie dopuścić. Bałam się zostać zraniona. Miałam dwa wyjścia; Nie dopuścić Ayato za blisko siebie lub pozwolić mu na wszystko i mieć złamane serce. . . chociaż czy na pewno złamane?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz