poniedziałek, 12 października 2015

Diabolik Lovers: Prolog ( Lily )

Więc oto prolog do Lily, będę pisać też z perspektywy Marie,Yuki,Suzuki no i oczywiście Maki :)


Prolog


Nigdy nie widziałam rodziców. Przez trzy lata mojego życia mieszkałam w klasztorze. Były tam bardzo surowe zasady, za najmniejsze przewinienie trzeba było klęczeć na grochu przez godzinę.
Później przeniesiono mnie do innego klasztoru byłam tam do 9 roku życia, zasady były identyczne jednak żadnej z kar nigdy nie doświadczyłam. Zawsze po śniadaniu znikałam nad rzekę czytać książki lub pleść wianki, a w zimie szłam na wieżę albo na strych, ale zawsze wiedziałam o której godzinie wrócić, nie wiem skąd, mówił mi to zawsze taki cichy głos . . .

                                                                                                 * 

Idealnie w dniu moich 10 urodzin przyjechali moi "rodzice", pamiętam do dziś słowa matki - Jaka ona malutka i delikatna jak elf . . . naprawdę ma już 10 lat?.
- Tak kończy dzisiaj.- Zawsze lubiłam siostrę Bernadettę była dla mnie miła i nauczyła mnie wielu rzeczy np; pleść wianki.
- Elf?Czytałam o nich w książkach, ale nigdy nikt mnie do nich nie porównywał - Myślałam, pewnie wyglądałam głupio gapiąc się na nich moimi wielkimi oczyma.
- Możemy ją adoptować? - Pytał o to mój ojciec, pamiętam, że nie miałam pojęcia co to znaczy . . . tak mało wiedziałam o życiu.
Oczywiście! Możecie ją wziąć nawet dzisiaj . . .Ona tutaj nie pasuje jak zauważyliście jest taka delikatna i krucha . . . tutaj jest dla niej zbyt duża dyscyplina.
- Rozumiem, na pewno będzie się u nas dobrze czuła.
- Tak . . . też tak sądzę . . . Lily!
- Jestem . . . 
- Ci mili państwo będą od dzisiaj twoimi rodzicami, pojedziesz z nimi do domu.
- Cieszę się . . . - Chyba - Dodałam w myślach.

                                                                                                  *

Jeszcze tego samego popołudnia pojechałam z nimi na Okinawę, poznałam moje siostry. Teraz cieszę się, że mnie adoptowali, gdyby to się nie wydarzyło nie poznałabym chłopaków ani Maki i Yoko. Chciałabym tylko jeszcze poznać moich biologicznych rodziców.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz