Dzisiaj trochę krótszy rozdział. Mam nadzieję, że się spodoba. ;)
Wiśnia
Obudziłam się o 6:00 rano w moim pokoju, tym razem w mundurku. Wstałam i poszłam pod prysznic. Przypomniałam sobie, że kiedy byłam młodsza regularnie biegałam, więc pomyślałam, że pobiegam wokół rezydencji. Ubrałam czarne dresowe spodnie, białą bokserkę, szarą bluzę i moje ulubione trampki. Wzięłam ze sobą słuchawki. Schodząc po schodach uważałam żeby nie natknąć się na któregoś z braci. Przed wyjściem założyłam słuchawki i puściłam
Eye Of The Tiger.
*
Zrobiłam trzy rundy wokół rezydencji. -
7:50 . . . Rozejrzę się po ogrodzie. - Tak też zrobiłam. Za wielkimi krzakami znalazłam starą, zaniedbaną wiśnię. -
Ciekawe kto tu ostatnio był ?- Weszłam na najwyższą gałąź -
Całkiem tu wygodnie. - Położyłam się na najszerszej z nich i wsłuchiwałam się w melodię
Kręgu Życia. Mój zegarek wskazał 8:00, ale ja tego nie widziałam. Zasnęłam . . .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz