niedziela, 11 grudnia 2016

Diabolik Lovers Rozdział 14

Hej! Przepraszam za moją długą nieobecność. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, więc bez zbędnych tłumaczeń zapraszam do czytania :D [ Aleksis ]


Nowi Domownicy


Wreszcie nadszedł dzień przyjazdu Yoko do rezydencji. Byłam bardzo podekscytowana, bo nie miałam z nią kontaktu od 6 miesięcy.
- Coś ty taka radosna naleśniku? - Ayato zaczepił mnie w drodze do kuchni.
- Braciszku to ty nic nie wiesz? - Laito zrobił teatralną zdziwioną minę. - Przecież dzisiaj przyjeżdża starsza siostra Maki . . . Yoko jak mniemam - wymownie na mnie spojrzał.
- Tak nazywa się Yoko i ma 17 lat. - Odparłam z dykcją przedszkolaka.
- A jak wygląda? - Laito podszedł bliżej. - Podobna do ciebie?
- Coś ty taki ciekawski, wybrałeś ją na kolejną swoją ofiarę? - Ayato uśmiechnął się szyderczo.
- A co jeżeli odpowiem, że tak . . . - Laito na chwilę spoważniał, jego wzrok stał się całkiem nieobecny, jakby coś sobie przypominał, ale po chwili na jego twarzy znów zagościł, tak dobrze mi znany szelmowski uśmiech. - To jak odpowiesz na moje pytanie czy nie?
- Pewnie, więc, Yoko jest trochę niższa ode mnie, ma czerwone włosy, pomarańczowe oczy. Śniadą cerę. Całkiem spory biust . . . - Tu spojrzałam na niego wymownie - Ogólnie to nie jest podobna do mnie.
Wyraz twarzy Laito w tym momencie był bardzo nieobecny, po prostu odleciał. Miał tajemniczy uśmieszek satysfakcji na twarzy i wypieki.
- Wiedziałem . . . - szepnął po czym zniknął
Zaczynałam się bać o moją siostrę.
Ayato ulotnił się chwilę przed Laito.
Straciłam apetyt więc zmieniłam kurs z kuchni na mój pokój.

*

Około 16 rozległo się pukanie do drzwi.
- To pewnie Yoko - pomyślałam
Zbiegłam ze schodów, ale wyprzedził mnie Laito.
Kiedy stanęłam obok niego otworzył drzwi, a za nimi zamiast samej Yoko ujrzałam także Lily. Na chwilę straciłam rezon, ale zaraz się opamiętałam.
- Witajcie siostrzyczki - uściskałyśmy się i weszłyśmy do środka.
Laito nawet się nie odezwał, tylko podążał za nami z nieodgadnionym wyrazem twarzy.
- Pewnie jesteście zmęczone. Zostawcie bagaże, zaraz zabiorą je służący i zaniosą do waszych pokoi - Spojrzałam na lokaja, aby dać mu do zrozumienia, aby przygotować sypialnię dla Lily. Wydawało mi się, że zrozumiał, bo skinął głową i wysłał gdzieś jedną z pokojówek.

*

- Tak się o ciebie martwiłam, myślałam, że będziesz wyglądać jak siedem nieszczęść, ale jak widzę nieźle się trzymasz. - Yoko wybuchła potokiem słów po przekroczeniu mojego pokoju.
W drodze do niego wytłumaczyłam im, że teraz do mnie, a potem na obiad do jadalni. Nie powiedziałam im jednak, że zostaną żonami, dwójki z nich.
- Tak, wszystko ze mną w porządku, tylko powiedz mi co tu robi Lily? - popatrzyłam na nią z wyrzutem, jak mogła ją tu zabrać.
- Już wszystko tłumaczę . . . no więc . . . - Tu Yoko ( z wtrąceniami Lily ) opowiedziała historię ze zmianą liceum. Mówiąc jednak dała mi do zrozumienia, że to jeszcze nie wszystko, ale nie powinna o tym mówić przy Lily.
Zanim się obejrzałyśmy trzeba było zejść do jadalni. Po drodze opowiedziałam im historię moją i Sakamakich ( omijając niektóre szczegóły ). Zestresowana przekroczyłam z nimi próg jadalni.

*

Dziewczyny rozglądały się po chłopakach. Kiedy Yoko zobaczyła Laito wyraźnie się spięła, a na jej twarzy mieszały się: strach, zaskoczenie i . . . wstyd? Przecież widziała go wcześniej, czyżbym czegoś nie zauważyła? Laito szyderczo się do niej uśmiechał. Nie miałam pojęcia co ukrywa ta dwójka.
Lily była zachwycona wszystkim, jak małe dziecko.
Usiadłyśmy do stołu.

*

Po chwili ciszy zabrałam głos.
- Więc z racji, że nie znacie jeszcze moich sióstr, a one nie znają was, pozwólcie, że je przedstawię. Yoko - wskazałam na siedzącą po mojej lewej. - I Lily - pomachała siedząca po mojej prawej. - O przyjeździe mojej fioletowłosej siostry nie miałam pojęcia.
- Ale ja miałem - Shuu odchylił się niebezpiecznie na krześle.
- Cieszę się, że raczyłeś nas o tym poinformować - odrzekł zirytowany Reiji.
- Dziewczyny - przerwałam zaczynającą się kłótnie pomiędzy chłopakami. - Mówiłam wam trochę o chłopakach, ale jeszcze nie miałam okazji ich oficjalnie przedstawić, więc zaczynając od najstarszych. Shuu - wskazałam blondyna, który lekko skinął głową.- Reiji - wstał i się ukłonił. - Trojaczki: Ayato - machnął do nich ręką. - Laito - posłał Yoko jeden ze swoich szelmowskich uśmiechów. - Kanato - wpatrywał się w Lily. - i najmłodszy Subaru. -  po minach dziewczyn wywnioskowałam, że wcześniej go nie zauważyły.
- Nie musiałaś podkreślać, że jestem najmłodszy - fuknął Subaru, a ja w odpowiedzi posłałam mu niewinny uśmiech.
- Laito Sakamaki - szepnęła Yoko do siebie.

*

Modliłam się, żeby żadna nic nie odwaliła, szczególnie Yoko. Na szczęście obiad poszedł pomyślnie i kiedy mieliśmy się rozejść, któryś rzucił propozycję zagrania w rzutki.

*

- Nagrodą, będą jak zawsze dziewczyny - powiedział Laito już w salonie.
- Co proszę?! - Obruszyła się Yoko, która miała duże zapędy feministyczne. - Nie jestem rzeczą  i nie ma zamiaru grać w twoje głupie gierki.
- Yoko - powiedziałam kręcąc głową.
- Maki, a z tobą co się . . .- podeszłam do niej i szepnęłam:
Później ci wytłumaczę proszę wytrzymaj . - pokiwała głową.
Pierwszy raz widziałam, żeby Kanato grał z resztą.Kiedy nadeszła jego kolej spojrzał na Lily i miał rzucać. W tym samym momencie poczułam ostre ukucie w głowie i straciłam przytomność, miałam wizję pierwszą od 7 lat.